Nowy Bentley o imponujących osiągach – co już o nim wiemy?

Udostępnij artykuł

Bentley przygotowuje model, który ma pokazać, że w świecie luksusowych samochodów osiągi nadal mogą robić ogromne wrażenie. Zapowiedzi wskazują na wyjątkowo szybkie auto, ale na tym etapie część szczegółów pozostaje jeszcze tajemnicą, dlatego warto oddzielić potwierdzone informacje od przewidywań. Sprawdzamy, co już wiadomo o nowym Bentleyu, jak może wyglądać jego pozycja w gamie producenta oraz czego można oczekiwać pod względem osiągów, napędu i ceny.

Z artykułu dowiesz się:

Co wiadomo o nowym Bentleyu i dlaczego ten model wzbudza zainteresowanie?

Bentley zapowiada samochód, który ma wyróżniać się nie tylko luksusowym charakterem, lecz przede wszystkim osiągami. Producent określa nadchodzącą konstrukcję jako wyjątkowo dynamiczną, a szczególną uwagę zwraca deklarowane przyspieszenie. Jednocześnie nie wszystkie dane techniczne zostały jeszcze ujawnione, więc na obecnym etapie trzeba wyraźnie rozdzielić informacje potwierdzone przez markę od spekulacji dotyczących finalnej specyfikacji.

Najważniejszą zapowiedzią jest przyspieszenie od 0 do 60 mph, czyli około 96 km/h, w czasie około 1,5 sekundy. Tak niski wynik ma być możliwy m.in. dzięki funkcji określanej przez producenta jako „Launch Control Plus”. Bentley podkreśla przy tym, że nie zamierza koncentrować się wyłącznie na rekordowych liczbach. Samochód ma zachować cechy typowe dla marki, łącząc bardzo wysokie osiągi z komfortem i luksusowym charakterem.

Nowy model będzie samochodem elektrycznym, a jego znaczenie wykracza poza sam wynik przyspieszenia. To element szerszej transformacji gamy producenta, który stopniowo rozwija zelektryfikowane układy napędowe. Dla osób śledzących nowe samochody na Car Lease Polska może to być interesujący przykład tego, jak segment aut luksusowych zmienia się pod wpływem elektromobilności.

Na zainteresowanie modelem wpływa również jego zapowiadany format. Bentley opisuje go jako luksusowego miejskiego SUV-a, choć nie oznacza to niewielkiego samochodu w popularnym rozumieniu tego określenia. Auto ma mierzyć mniej niż pięć metrów długości i stworzyć w gamie marki nową kategorię, zamiast być po prostu elektrycznym odpowiednikiem jednego z dotychczasowych modeli.

Jakie osiągi ma zaoferować nowy Bentley?

Najbardziej spektakularną zapowiedzią dotyczącą nowego Bentleya jest przyspieszenie. Producent deklaruje, że samochód będzie w stanie osiągnąć 60 mph, czyli około 96 km/h, w czasie około 1,5 sekundy przy wykorzystaniu funkcji Launch Control Plus. Jeżeli parametr zostanie utrzymany w wersji produkcyjnej, będzie to poziom osiągów kojarzony z najbardziej ekstremalnymi samochodami elektrycznymi, a nie z dużymi, komfortowymi modelami luksusowymi.

W praktyce równie interesujący jak sam czas przyspieszenia jest sposób, w jaki auto ma rozwijać moc. Bentley zapowiada możliwość regulowania intensywności startu, dzięki czemu kierowca nie będzie musiał za każdym razem korzystać z maksymalnego potencjału układu napędowego. Takie rozwiązanie dobrze pasuje do charakteru marki: ogromne osiągi mają pozostawać do dyspozycji kierowcy, ale nie powinny odbywać się kosztem komfortu podczas zwykłej jazdy.

Na ostateczne wrażenia z jazdy wpłyną jednak również parametry, których pełnej specyfikacji jeszcze nie przedstawiono. W przypadku tak mocnego samochodu znaczenie mają przede wszystkim:

  • moc i moment obrotowy układu napędowego,
  • masa własna oraz sposób jej rozłożenia,
  • charakterystyka napędu na poszczególne osie,
  • wydajność akumulatora podczas wielokrotnego intensywnego przyspieszania,
  • ustawienia zawieszenia i systemów odpowiedzialnych za kontrolę trakcji.

Dopiero zestawienie tych danych pozwoli ocenić, czy nowy model będzie imponował głównie podczas startu, czy również podczas szybkiej jazdy na krętych drogach. W samochodzie tej klasy istotna będzie także możliwość pogodzenia osiągów z codziennym użytkowaniem. W tym kontekście osoby analizujące różne sposoby finansowania aut mogą spotkać się z narzędziami takimi jak kalkulator leasingowy, choć w przypadku tak nowego i ekskluzywnego modelu realne wartości będzie można określić dopiero po ujawnieniu jego ceny oraz warunków dostępności.

Jaki napęd otrzyma nowy model Bentleya?

Nowy Bentley ma otrzymać w pełni elektryczny układ napędowy, co odróżni go od obecnych zelektryfikowanych modeli marki wykorzystujących technologię hybrydową. Właśnie napęd elektryczny pozwala bardzo szybko przekazywać wysoki moment obrotowy na koła, dlatego jest jednym z kluczowych elementów umożliwiających uzyskanie zapowiadanego przyspieszenia. Producent nie ujawnił jednak jeszcze kompletnej specyfikacji silników, więc podawanie konkretnej mocy czy momentu obrotowego byłoby na tym etapie przedwczesne.

W przypadku takiego samochodu znaczenie będzie miała nie tylko maksymalna moc. Bentley musi pogodzić osiągi z płynnym oddawaniem momentu obrotowego, komfortem oraz przewidywalnym zachowaniem auta podczas codziennej jazdy. To szczególnie istotne w ciężkim samochodzie elektrycznym klasy premium, gdzie osiągi nie powinny oznaczać rezygnacji z wyciszenia i komfortu charakterystycznych dla marki.

Elektryfikacja zmienia również sposób patrzenia na użytkowanie luksusowego samochodu. Przy porównywaniu kosztów posiadania różnych aut przedsiębiorcy mogą brać pod uwagę między innymi leasing operacyjny, natomiast kierowcy, którzy nie planują wieloletniego użytkowania jednego pojazdu, mogą analizować także wynajem długoterminowy samochodu. W przypadku nadchodzącego Bentleya na konkretne wyliczenia trzeba jednak poczekać do momentu poznania polskiej ceny, konfiguracji oraz faktycznych zasad dostępności modelu.

Istotną niewiadomą pozostają również parametry akumulatora, zasięg oraz możliwości ładowania. Te dane będą miały większe znaczenie w codziennej eksploatacji niż rekordowy start do 60 mph. Dopiero po ich publikacji będzie można rzetelnie ocenić, czy Bentley stworzył samochód elektryczny równie przekonujący w dalekiej podróży, jak podczas efektownego przyspieszania.

Czy nowy Bentley będzie SUV-em?

Tak, choć określenie SUV wymaga w tym przypadku doprecyzowania. Bentley zapowiada swój pierwszy model elektryczny jako luksusowego miejskiego SUV-a o długości poniżej pięciu metrów. Nie będzie to więc po prostu elektryczna odmiana Bentaygi. Producent chce wprowadzić samochód zajmujący nowe miejsce w gamie i łączący podwyższoną, praktyczną formę nadwozia z osiągami charakterystycznymi dla bardzo mocnych aut elektrycznych.

Zapowiedź wymiarów jest istotna, ponieważ pozwala lepiej zrozumieć, co Bentley ma na myśli, mówiąc o miejskim charakterze auta. Długość poniżej pięciu metrów nadal oznacza duży samochód, ale bardziej kompaktowy na tle największych luksusowych SUV-ów. Nowy Bentley SUV ma być zatem modelem łatwiejszym do użytkowania w mieście, a nie niewielkim crossoverem w popularnym znaczeniu tego określenia.

Taka koncepcja może też pomóc marce wyraźnie rozdzielić poszczególne modele. Zamiast zastępować Bentaygę samochodem elektrycznym o bardzo podobnych proporcjach, Bentley tworzy dodatkową propozycję. O jej rzeczywistym charakterze przesądzą jednak informacje, których jeszcze nie ujawniono, w tym dokładne wymiary, pojemność bagażnika, prześwit czy ilość miejsca w drugim rzędzie siedzeń.

To właśnie te parametry pokażą, czy określenie „miejski SUV” będzie miało praktyczne znaczenie. Sam czas przyspieszenia może przyciągnąć uwagę przy premierze, ale w codziennym użytkowaniu znacznie ważniejsze okażą się zwrotność, przestronność, komfort zawieszenia oraz realny zasięg. Dopiero komplet danych pozwoli więc porównać elektrycznego Bentleya z innymi luksusowymi SUV-ami na prąd.

Ile może kosztować nowy Bentley?

Na obecnym etapie Bentley nie podał oficjalnej ceny swojego pierwszego elektrycznego SUV-a, dlatego wszelkie konkretne kwoty byłyby jedynie spekulacją. Wiadomo natomiast, że model ma otworzyć nowy segment w gamie producenta i jednocześnie zachować pozycjonowanie charakterystyczne dla marki. Oznacza to, że cena nowego Bentleya będzie zależała nie tylko od napędu i osiągów, lecz także od bardzo szerokich możliwości personalizacji.

Punkt odniesienia mogą stanowić obecne modele producenta, ale takie porównanie trzeba traktować ostrożnie. Elektryczny SUV nie ma być po prostu odpowiednikiem Bentaygi z innym napędem, lecz zupełnie nową konstrukcją. Na końcową cenę mogą wpływać przede wszystkim:

  • pojemność i technologia zastosowanego akumulatora,
  • moc oraz konfiguracja silników elektrycznych,
  • wyposażenie seryjne i systemy wspomagania kierowcy,
  • zakres indywidualizacji wnętrza i nadwozia,
  • wybrane materiały, lakiery i elementy przygotowywane przez Mulliner.

Ostatni punkt może mieć wyjątkowo duże znaczenie. Bentley zapowiada bowiem ogromną liczbę możliwych konfiguracji nowego modelu, dlatego różnica pomiędzy ceną bazowej wersji a bogato spersonalizowanym egzemplarzem może być znaczna. W przypadku samochodów tej klasy sama cena katalogowa jest więc tylko początkiem kalkulacji, a końcowy koszt konkretnego auta w dużej mierze zależy od indywidualnej specyfikacji.

Do czasu opublikowania oficjalnego polskiego cennika nie da się więc rzetelnie wskazać, ile dokładnie będzie kosztował nowy Bentley. Najbezpieczniej przyjąć, że będzie to samochód pozycjonowany w najwyższej części rynku luksusowych SUV-ów elektrycznych, a jego rzeczywista cena stanie się znana dopiero wraz z ujawnieniem wersji, wyposażenia i konfiguratora przeznaczonego dla poszczególnych rynków.

Kiedy poznamy nowego Bentleya i czego można oczekiwać po premierze?

Na pełną prezentację pierwszego elektrycznego Bentleya nie trzeba będzie długo czekać. Model otrzymał nazwę Bentley Torcal, a jego oficjalną premierę zapowiedziano na 23 września 2026 roku. Samochód stanie się czwartą linią modelową producenta obok Continental GT, Flying Spur i Bentaygi, przy czym nie ma zastępować żadnego z tych aut.

Premiera powinna przede wszystkim uzupełnić informacje, których nadal brakuje do pełnej oceny samochodu. Szczególnie istotne będą:

  • dokładna moc i moment obrotowy układu napędowego,
  • pojemność akumulatora i homologowany zasięg,
  • maksymalna moc ładowania,
  • pełne wymiary i dane dotyczące przestronności,
  • wyposażenie poszczególnych wersji oraz ceny.

Już wcześniej Bentley informował, że jego elektryczny SUV ma umożliwiać uzupełnienie energii odpowiadającej około 160 km zasięgu w mniej niż siedem minut. To ważna zapowiedź, ponieważ pokazuje, że producent nie zamierza budować charakteru auta wyłącznie wokół bardzo szybkiego przyspieszenia. W samochodzie przeznaczonym również do dalszych podróży szybkość ładowania i rzeczywisty zasięg mogą mieć znacznie większe znaczenie podczas codziennego użytkowania.

Rynkowy debiut samochodu jest oczekiwany w 2027 roku. Torcal będzie produkowany w Crewe i rozpocznie dla Bentleya nowy etap, ale nie oznacza natychmiastowej rezygnacji z innych rodzajów napędu. Marka nadal rozwija modele hybrydowe typu plug-in, dlatego pierwszy elektryczny Bentley będzie rozszerzeniem gamy, a nie początkiem nagłego zastępowania wszystkich dotychczasowych samochodów elektrykami. Po premierze najciekawsze będzie więc nie tylko to, czy deklarowane osiągi znajdą potwierdzenie w danych technicznych, lecz także jak producent połączy je z komfortem, zasięgiem i charakterem oczekiwanym od Bentleya.

guest
0 Komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Ostatnio na blogu

Xpeng G9L zmierza do Europy. Nowy SUV będzie produkowany także w Austrii

XPeng przyspiesza ekspansję na europejskim rynku, a jednym z najważniejszych elementów tej strategii ma być nowy G9L. Duży SUV zadebiutuje w Europie podczas październikowego salonu samochodowego w Paryżu, a jego produkcja będzie prowadzona nie tylko w Chinach, lecz także w zakładach Magna Steyr w austriackim Grazu. G9L ma być większą i bardziej przestronną alternatywą dla znanego już w Europie G9, a producent zapowiada konfiguracje z pięcioma, sześcioma lub siedmioma miejscami. Sprawdzamy, co już wiadomo o nowym modelu, jego specyfikacji oraz czego można spodziewać się po jego wejściu na europejski rynek.

Mazda CX-6e – elektryczny SUV łączący japońską markę z chińską technologią

Mazda CX-6e pokazuje, jak mocno zmienia się podejście japońskich producentów do elektromobilności. Ten mierzący około 4,85 m SUV powstaje w Chinach w ramach współpracy Mazdy z koncernem Changan, ale na europejski rynek trafia jako samochód mający zachować charakter japońskiej marki. Łączy napęd elektryczny z akumulatorem 78 kWh, moc 258 KM i rozbudowane cyfrowe wnętrze z 26-calowym ekranem, wyraźnie odchodząc przy tym od zachowawczych kokpitów znanych z wielu innych modeli Mazdy. Sprawdzamy, co w CX-6e jest „japońskie”, co wynika z chińskiego zaplecza technologicznego i jak ta nietypowa kombinacja przekłada się na parametry, wyposażenie oraz codzienne użytkowanie.

Volkswagen Mission Efficiency: rekordowa aerodynamika i nowy pomysł na ekstremalnie oszczędny samochód

Volkswagen Mission Efficiency pokazuje, że w walce o większy zasięg samochodu elektrycznego nie trzeba zaczynać od coraz większej baterii. Niemiecki producent postawił przede wszystkim na aerodynamikę, niskie opory toczenia i ograniczenie masy, osiągając współczynnik oporu powietrza Cd 0,158 oraz średnie zużycie 6,89 kWh/100 km podczas udokumentowanej jazdy na dystansie ponad 1278 km. To interesujący przykład tego, jak może wyglądać ekstremalnie oszczędny samochód wykorzystujący rozwiązania powiązane z technologią przeznaczoną do produkcji seryjnej, a nie wyłącznie laboratoryjny pojazd zbudowany do ustanowienia jednego rekordu.